149
zaraz muszę wychodzić... inwentaryzacja od 09.30. próbowałem mamę przekonać, żeby mi napisała zwolnienie, ale się nie dała.
zapowiadają deszcz. mam nadzieję, że się nie sprawdzi, bo zamierzam się chwalić towarzysko spodniami i butami. a w deszczu te buty nie przeżyją, coś mi się zdaje.
grafik na najbliższe dni:
04.06 > 09.30 - 17.30
05.06 > 12.30 - 17.30
06.06 > off
07.06 > 12.30 - 17.30
08.06 > 12.30 - 23.30
w niedzielę będę miał już drugą jedenastkę w ciągu tygodnia... ale podobno już mamy z czego wybierać, jeśli chodzi o nowe osoby, więc niech szybko kogoś przyjmą i będzie lepiej.
głowa boli po szampanie... :-x
by voices | 2008-06-04 08:58:00 |
skomentuj! (0)
148
ostatnia notka pojawiła się tutaj w marcu! skandal trochę, więc zamierzam to nadgonić, nadrobić, naprawić. ot i słowo staje się ciałem.
mój grafik na najbliższy tydzień:
12.05 OFF
13.05 OFF
14.05 12:30-17:30
15.05 17:30-23:30
16.05 12:30-23:30
17.05 17:30-23:30
18.05 12:30-17:30
dzisiaj pogadam z szefową na temat nadchodzącego długiego weekendu. mam nadzieję, że nie będzie większego problemu z wolnym. się okaże. :-)
M prawdopodobnie zmienia pracę, wszystkiego dowiem się już w tym tygodniu.
ten album Oszibaracka jest świetny! słucham nałogowo od dnia, w którym go kupiłem, a Madge nawet jeszcze nie ruszyłem. na swoim rateyourmusic dałem im 4,5/5 gwiazdek (nowa Madonna dostała tylko 3,5). możesz se sprawdzić
tutaj.
sprawdziłem dokładnie - III sezon QAF będzie dostępny na HMV od 23go czerwca i będzie kosztował 102,45zł. taniusieńko! :-D za to kosmiczną kasę liczą sobie za boxy Desperate Housewives i LOSTa... (nawet po 300zł w przeliczeniu na nasze) tymczasem ja czekam na premierę III Weeds'a. ktoś z forum znalazł taką reklamę, podoba mi się ta stylistyka pin-up:
przede mną jeszcze dwa egzaminy i - mam nadzieję - będę miał już święty spokój (a wraz ze mną, cały ten tłum, który stresuje się chyba jeszcze bardziej niż ja). po odebraniu wyników wszystkich matur zamierzam naprawdę wystartować do tej pracy jako steward. byłoby bardzo fajnie, gdyby się udało.
buziakuję bardzo mocno!
by voices | 2008-05-11 09:59:03 |
skomentuj! (1)
147
ołdżizas.
wysłałem wczoraj mamie pieniądze na nasz wyjazd (bo ona nie wyda), kupiłem te książki z psychologii... i zostało mi już tylko na kosmetyki, telefon i PKP w obie strony. trochę mnie to zdołowało, że w ciągu 10 minut pozbyłem się właściwie prawie całej wypłaty, na którą pracowałem przez miesiąc.
gupio, bo nie ma expressu w promocji na piątek (a zwykły bilet kosztuje jakieś 80zł), jest za to na czwartek. jeśli uda mi się znaleźć kogoś, kto przyjdzie w za mnie w czwartek na te 4h, to od razu kupuję bilet i przyjadę tak, jak ostatnio. oby się udało... gdyby nie wyszło, mam pociąg o 06.45 (matkojedyna!) lub 09.10... we'll see.
doładuję dziś telefon, więc proszę spodziewać się lawiny SMSowej i powrotu SMS-konferencji. :-*
buziak na dobry dzieeeń!!!
by voices | 2008-03-07 10:49:30 |
skomentuj! (1)
146
hej hej :-)
jak się ma mój zapracowany?
ja się właśnie powoli zaczynam szykować do wyjścia - zaraz prysznic, potem obiad i do wyjścia. od dzisiaj będzie u nas nowa osoba, zobaczymy, jak sobie poradzi. jeszcze nie poinformowałem szefowej o moim przyszłym wolnym weekendzie, pogadam z nią dzisiaj, jak będzie. trochę niecierpliwie wyczekuję tej dyskusji. a jutro mamy zebranie rano... zamierzam zapytać, jak wypadł w tym miesiącu przydział premii - dopiero niedawno dowiedziałem się, że to powinno być jawne i głośno mówione, za co ktoś dostał, a za co nie dostał... Marta powiedziała, że to pewnie będzie burzliwe zebranie, ale jakoś mnie to nie rusza. skoro mam prawo zapytać, to to zrobię.
dzisiaj od rana czytałem książkę, znajduję coraz więcej pasujących kawałków. będzie dobrze! :-)
płyty doszły!!! wreszcie! czekałem na tę Janet i Goldfrapp ponad tydzień i już myślałem, że szybciej przyjdą te, które kupowałem ostatnio u Ciebie. ale są i są ładne i piękne. Janet w jewel-boxie (to te pudełka z zaokrąglonymi rogami), świetnie wygląda.
tymczasem moja świnka rośnie w siłę, wrzucam tam wszystko, czego nie zdążę wydać. ciekawe, ile mi zajmie jej zapełnienie?
doszedł mi PIT z ABMu, ale czekam na jeszcze jeden. a potem impreza. :-D
u nas słonecznie, pan pogodynka coś mówił, że ma być coraz cieplej, nawet do 12*C... liczę na to!
pamiętasz naszego roztańczonego szaleńca z klubu? odezwał się do mnie na fellow. opowiem Ci przez telefon.
buziak.
by voices | 2008-03-05 13:45:22 |
skomentuj! (1)
145
no.
poszedłem spać po 01.00, wstałem po 06.00.
w międzyczasie spałem.
w nocy obudziłem się tylko raz, bo jakiś kretyn darł japę przez 20 minut za oknem. i jeszcze stała się mała niespodzianka w nocy, ale to nie na internet ;-)))
wróciłem od fryzjera, młodszy o kilka milimetrów włosów. finally! powinno wystarczyć do końca miesiąca, no i na jakiś czas mam problem układania włosów na głowie z głowy. te krótsze są jakieś takie sympatyczniejsze i nie marudzą.
oczekuję nieciepliwie wypłaty (czwartek? piątek?), bo serio zainwestuję w te podręczniki do psychologii.
oczekuję również już z lekkim zdenerwowaniem moich płyt, bo jeszcze nie dotarła ani jedna, mimo że Janet i Goldfrapp miały premiery pod koniec lutego, a ja zamówiłem przedpremierowo. może dzisiaj?
właśnie, właśnie: zakupy w merlinie -> Pati Yang "Silent Treatment" - 15,75zł. chcem, chcem, chcem.
moją kolekszyn se obejrzysz
tutaj - oglądaj i wybieraj, co tam Cię zaciekawi. ja polecam najnowszą Amerie, poszukaj se na Tubie "Crazy Wonderful".
12h dziś... w tym 7h z tą-której-nie-lubię.
życzę nam obu miłego dnia :-***
by voices | 2008-03-04 09:25:01 |
skomentuj! (1)
144
piszę notkę.
tutaj wietrznie i zimno się zrobiło. po wczorajszym słońcu ani śladu i tylko wyczekiwać padającego deszczu lub śniegu.
lub śniegu z deszczem.
pogoda jakaś taka nijaka i nie wiadomo właściwie, czego się spodziewać. ostatnio ktoś mówił, że w wiadomościach słyszał, że w marcu jeszcze spadnie śnieg. to ja podziękuję.
rano zadzwoniłem do swojej fryzjerki, żeby dowiedzieć się, że ona wraca dopiero w następny poniedziałek. zupełnie nie wiem, jak będę pracował w przyszłym tygodniu, więc zapisałem się... na wtorek, na 08.00. chyba oszalałem, przecież będę musiał wstać po 06.00!!! no ale nie ma co jęczeć, do fryzjera iść już MUSZĘ. pieniążki odłożone i czekają na swój czas.
dzień spędziłem na marudzeniu podczas czytania. "Zniewolony umysł" Miłosza wydaje mi się teraz mniej fajny, niż w szkole więc przerwałem lekturę po to by sięgnąć po "Rozmowy z Katem", które odłożyłem po chwili, kiedy zorientowałem się, że pamiętam co piąte zdanie, a nie pamiętam, w którym w końcu momencie skończyłem ostatnio. "Inny Świat" Grudzińskiego uśmiecha się do mnie przyjaźnie, więc pewnie wezmę go na warsztat.
oczywiście, nie obyło się bez akcji pt. "co by tu robić, żeby nic nie robić?". w ramach poszukiwań udałem się do Galerii po żel do twarzy i lakier do włosów, które mi się skończyły, wrzucałem muzykę na iPoda (a co, mój stary ale też kochany! :-P) i oglądałem Jill Scott na żywo na tubie. i jadłem.
chyba z 4 razy robiłem sobie dziś herbatę i nie wypiłem ani jednej. skle-ro-za.
M nie zmieniła swojego nastawienia i tym razem jest spory problem z odpracowaniem tej nieszczęsnej godziny, którą przepracowałem za nią. miała mi ją oddać w piątek, ale chyba jej się nie chciało, bo jak siedziałem na spotkaniu z Kacprem, dostałem SMSa, że ona jednak nie da rady i że odda mi w tym tygodniu. no to sobie myślę "dobra". tylko, że w tym tygodniu jedyna okazja na oddanie mi tej godziny wypada dzisiaj, kiedy ona ma 7h a ja 4. więc ja będę miał 3 a ona 8 - wyszło tak właściwie na jej życzenie. no i zadzwoniła dzisiaj, że chciałaby to przełożyć. odpowiedziałem, że już się umówiłem i raczej trudno będzie. w końcu powiedziała, że ok - prawda jest taka, że gdybyśmy znowu to przełożyli, nigdy nie znalazłby się stosowny dzień na oddanie tej godziny, bo tu musi do psa, tutaj ostatni autobus po 22, tutaj do rodziców, a tu znowu coś innego... heh.
za to Magda od wczoraj bardzo dziwnie się zachowuje bo siedzi cicho i prawie z nikim nie gada. nikogo nie ochrzania zwłaszcza! dostałem dzisiaj SMSa od M, że co się dzieje, bo jej Magda nawet nie odpowiedziała na przywitanie. hmm... czyżby dostała jakiś większy opieprz? a może cisza przed większą burzą? się okaże.
zapomniałem już niemalże, jak to jest wyczekiwać listonosza. nie przyszedł dziś! a ja tu czekam na nową Janet i Goldfrapp! dzisiaj premiera! fajnie będzie, jeśli przyjdzie jutro, bo cały dzień spędzę przecież w domu.
chyba, że Wojtek zorganizuje wieczorem próbę zespołu.
lista zakupów muzycznych na marzec już gotowa, zrobię je jeszcze w tym tygodniu, max do środy. oczywiście, uprzednio wyślę pieniążki na konto.
buzi, buzi.
nie baw się do późna nową zabawką. :-***
by voices | 2008-02-25 17:35:39 |
skomentuj! (1)
143
szaro i buro dziś. a wczoraj słońce świeciło po oczach i ciepło było nawet! byle do marca...
złe wiadomości.
w związku z ograniczeniem liczby pracowników na początku miesiąca, może się zdarzyć, że w sobotę i niedzielę zobaczymy się na krótko... :-((( w któryś z tych dni na bank będę musiał mieć 12h, z tego co się dowiedziałem wczoraj. postaram się 12 mieć w niedzielę, ale wtedy i tak w sobotę będę musiał spędzić cały wieczór w pracy... strasznie mi się to nie podoba, ale nic nie poradzę. :-(((( zobaczylibyśmy się wtedy w sobotę przed moją pracą i ew. po, no i w niedzielę do tej 11.00... nie wiem, spróbuję się wszystkiego dowiedzieć ze szczegółami jutro.
wczoraj przyszedł jakiś koleś, zapytał czy nie potrzebujemy kogoś do pracy. wyglądał na konkretnego gościa, więc może to jego przyjmą szybko i już... ale i tak, co by nie było, cieszę się z odejścia A. - zawsze to o jedną wkurwiającą osobę mniej.
uwielbiam Cię, Potworu!
jutro pracuję 15.30-22.30 :-)
by voices | 2008-02-21 12:40:20 |
skomentuj! (1)